Dżuma - streszczenie
Zaczyna brakować miejsc w szpitalach. Pojawiają się również trudności z izolowaniem chorych, bo rodzina ma świadomość, że gdy chory opuści dom, mogą go widzieć po raz ostatni. Władze kościelne ogłaszają tydzień wspólnych modlitw. Kościoły są pełne. Po tygodniu, w niedziele odbywa się msza do świętego Rocha, patrona zadżumionych. Ojciec Paneloux wygłasza kazanie. Stwierdza, że dżuma to kara za grzechy, że Bóg jest już zmęczony i zawiedziony patrząc na miasto. Według niego jednak, plaga ta może uszlachetnić i wskazać drogę. Po tym kazaniu ludzie są bardziej przerażeni. Po kilku dniach Grand zwierza się doktorowi. Mówi mu, że pracuje nad książką, ale ma dopiero jedno zdanie, które ciągle poprawia. Chciałby, by książka ta była arcydziełem. Natomiast Rambert dalej próbuje wydostać się z miasta, ale drogą urzędową mu się to nie udaje. Jest odrętwiały.
Liczba ofiar wciąż wzrasta. Dochodzi do siedmiuset zgonów tygodniowo. Pojawiają się też przypadki dżumy płucnej, nadchodzi fala upałów. To co się dzieje wpływa na wielu chęcią ucieczki z miasta. Stąd strzelaniny przy bramach, by żandarmi mogli opanować tłum. Z zapisków Tarrou dowiadujemy się, że władze chcąc przechytrzyć dżumę podają ilość zgonów codziennie, a nie raz w tygodniu. Zawsze to liczba 130 jest mniejsza od 910. Tarrou postanawia pomóc doktorowi Rieux. Tworzy ochotnicze oddziały sanitarne. Z czasem do oddziałów przyłącza się Grand. On i Tarrou zaprzyjaźniają się z doktorem. W czasie wolnym pracują nad pierwszym zdaniem powieści urzędnika.