Lalka - streszczenie
Była marcowa niedziela, stary subiekt siedział w swoim pokoju. Był szczęśliwy, bo interesy szły dobrze, a lada dzień miał wrócić sam Wokulski. Niespodziewanie otworzyły się drzwi i Rzecki zobaczył pana Stanisława. Po przywitaniu mężczyźni zaczęli rozmawiać o wojnie i o tym, że Wokulskiemu udało się dziesięciokrotnie powiększyć kapitał. Był teraz posiadaczem trzystu tysięcy rubli, wszystko to dzięki szczęściu, zadowalaniu się niewielkim zyskiem, ale przy dużej sprzedaży. Wokulski wspomina również o swoim wspólniku Suzinie.
Dzięki zarobieniu takiej sumy pieniędzy Wokulski mógł przestać przejmować się tym, że ludzie mówią, że wszystko zawdzięcza zmarłej żonie. Ze sklepikarza stał się kupcem. Stanisław wypytywał Rzeckiego o pannę Łęcką oraz jej zadłużonego ojca. Mówił o swojej samotności, tęsknocie, że pracował żeby znaleźć zapomnienie. Stary subiekt domyślił się, że przyjaciel chciał zarobić pieniądze nie dla siebie. Obaj mieli wspólnie obejrzeć sklep, Wokulskiego interesował to co kupowała panna Łęcka, zabrał sobie portmonetkę identyczną jaką kupiła Izabela.
